Sonia Pajgert o sobie:

 

Witam Ciebie mój drogi Gościu!
Nazywam się Sonia Pajgert. 
Pozostałe szczegóły mojej biografii, dla twórczości nie mają żadnego znaczenia.
O tym, jak wygląda mój świat wewnętrzny, opowiem w kilku moich życiowych przemyśleniach, które przedstawiam poniżej.

 

O malarstwie

Maluję (o ile dobrze to siebie przypominam), od wczesnego dzieciństwa. Wtedy, każdy  malunek był dla mnie zatrzymaną chwilą, w której współistniała przeszłość, rzeczywistość i przyszłość. Każdy obraz, był oknem w magiczny świat.  Świat, w którym byłam wszechmogącą władczynią - niezależną od opieki rodziców, szkolnych kanonów oraz tych wszystkich obowiązków, które kształtują człowieka, ale jednocześnie krępują go, pętając twórczą swobodę.


Nigdy nie zaczynam pracy nad następnym obrazem, dopóki nie odnajdę w sobie tego niezwykłego odczucia, że oto właśnie odkrywam kolejny świat. Emocje, jakich doznaję tworząc. powodują, że każdy z moich nowo powstających w twórczej wyobraźni obrazów, to niezbadany ląd bądź nieodkryta jeszcze planeta.
Pewnie potrafili by mnie zrozumieć Kolumb, Magellan, Amerigo Vespucci lub ludzie, dla których twórczość jest ich całym życiem.

O uczciwości

 

W ostatnich czasach pojawiło się wiele "hiperrealistycznych" obrazów. Autorzy używają podczas pracy nad podobnymi obrazami grafiki komputerowej, foto - print i innych współczesnych urządzeń do technicznej i technologicznej obróbki obrazów . To można zauważyć nawet nieuzbrojonym okiem. Brak kompozycji w obrazie, mnóstwo nieprawidłowych, łamanych linii perspektywy, brak śladów pociągnięcia pędzla na  wierzchniej warstwie farby, różnica w technice wykonania tła i innych szczegółów przedstawionych na obrazie itd.
Osobiście uważam, że co się tyczy autorów tych produktów,  to jest to brak szacunku przede wszystkim dla samego siebie. Właśnie wtedy znika tajemnica tworzenia, znika radość z nabycia własnego malarskiego doświadczenia.
Zawsze staram się zaczynać obraz od szkiców na plenerach, skrupulatnie przemyślając wszystko od A do Z.

Tak, to trwa dość długo, jednak  każdy ukończony obraz przynosi wielką radość i zadowolenie bez granic.

O stylach

Wciąż zastanawia  mnie, co de facto znaczyć ma określenie " Ten malarz posiada swój styl". Czy nie brzmi to, jak zapowiedź „końca artystycznej kariery” malarza? Czy, nie brzmi jak złowrogie  słowo "śmierć"...? Trudno mi uznać to określenie za życzliwe wyrażenie dowodów uznania dla warsztatu lub twórczych emocji artysty.
Rzeczywiście, artysta malarz powinien być rozpoznawalny poprzez swój kunsztowny warsztat, w którym wypracował rozpoznawalne i identyfikujące go cechy, odróżniające efekt jego  twórczych działań od prac innych artystów malarzy. Jeśli to nie było by możliwe, to czy w jakikolwiek sposób można by pokazać wszechstronność i wspaniałość życia wyłącznie w jednej wybranej technice lub stylu?
... Dzisiaj mam niespokojny nastrój więc biorę do rąk szpachlę.
... Jutro zechcę odtworzyć migotanie słonecznego światła, wówczas zacznę malować półprzezroczysty promień słońca, najmniejszym pędzlem jaki tylko mam.

... A gdy zawitają do mnie marzenia i odgłosy snów - zatrzymam je pastelem na papierze.
Uważam, że każdy artysta malarz, w miarę postępu w artystycznym rozwoju osobowości, powinien dążyć do tego, aby dostrzec i wykorzystać przełomowe momenty na
drodze swej twórczej kariery. Dobrze, że wielu z nas - sięgającym po pędzel, stającym do sztalugi z pasją w sercu, z twórczą i nieskrępowaną uznanymi kanonami wyobraźnią - właśnie to się udaje.

O zrozumieniu

We wszystkim, co zostało powiedziane powyżej, chodziło mi o to, czego nie rozumiem...
A teraz o rozumieniu. Rozumiem, że początkujący malarz trafia do bardzo surowego świata truizmu i różnych ograniczeń. Z każdej strony na malarza naciskają autorytety, nowoczesne, popularne style oraz pragnienie zostania uznanym twórcą. Wtedy młody malarz zaczyna się miotać, starannie słucha autorytetów, naśladuje różne style i "uznanych"... i zarazem traci ten najcenniejszy dar, którym go obdarzył Bóg, i który jest o poziom wyżej od innych darów. Ten dar - to talent.

Chciałabym dać szczerą poradę wszystkim, którzy tworzą - słuchajcie własnego serca i nie zwracajcie uwagi na to co mówią inni.

Życzę powodzenia i magicznych porywów wyobraźni.
Wasza Sonia Pajgert.